Współczesna Antygona… czyli na przekór złu tego świata…

/ sztuka współczesna w II aktach /

 Występują:

 Artur – ojciec dwóch córek i dwóch synów, prezes firmy, radny

Olga – matka

córki:  Aneta i Roksana

synowie: Oskar ( w tle) i Konrad

przyjaciółki matki: Dagna, Marlena, Edyta

pokojówka: Maria

listonosz

Akt I, scena I ( pokojówka Maria robi w salonie drobne porządki, Aneta,  głośno powtarza zadany w szkole wiersz, w głębi przy stoliku matka,  po chwili pojawia się Roksana, wraca z uczelni, w ręku trzyma gazetę ):

 Aneta:

W cienistym istnień bezładzie Znikomek błąka się skocznie.

Jedno ma oko błękitne, a drugie – piwne, więc raczej

Nie widzi świata tak samo, lecz każdym okiem – inaczej –

I nie wie, który z tych światów jest rzeczywisty – zaocznie?

Roksana: Przestań, czego to cię uczą w tej szkole! Jakby przyzwoitej poezji nie znali, o chociażby Asnyk:

Wysoko na skały zrębie
Limba iglastą koronę
Nad ciemne zwiesiła głębie,
Gdzie lecą wody spienione.

Samotna rośnie na skale,
Prawie ostatnia już z rodu…
I nie dba, że wrzące fale
Skałę podmyły u spodu.

Niech spanoszeni przybysze
Pełzają dalej na nowo!
Ona się w chmurach kołysze
Ma wolne niebo nad głową!

Widzisz to ( wymachuje gazetą )! Znowu te szkaradne pomówienia i grzeczny wywiad z ojcem, a Oskar w areszcie. Nie wierzę, że to on spowodował wypadek, a tym bardziej w  jego zamieszanie w tę aferę narkotykową, to do niego niepodobne! Znajdę świadków, udowodnię jego niewinność!

Aneta: Skąd to twoje przekonanie o niewinności Oskara, skąd ta pewność? Przecież wiesz, że były z nim już różne problemy i pewnie dlatego ojciec…

Roksana: Daj spokój, jakie problemy? Był trochę niepokorny, ale czy to można porównać do tego, co dzieje się teraz?! A ojciec traktuje go zupełnie inaczej niż Konrada! Jego ukochany synuś miał już niejedną przeprawę z policją, a ojciec wszystko zatuszował. Konradek, zamiast pracować, włóczy się  po świecie zadowolony, bo wie, że nic mu nie grozi. Tylko patrzeć , jak pojawi się znowu opalony, wypoczęty i nieskłonny do jakiegokolwiek wysiłku, a tatuś sypnie pieniążkami na kolejny wypad.

Przyjmować wszystko, tak, jak się przyjmuje

Po wiośnie lato, zimę po jesieni,

Na sprawy ludzkie patrzeć obojętnie

Jak na kolejność bezmyślnej przyrody?

Dopóki żyję, będę wołać: nie!

Słyszysz Aneto? Będę wołać :nie!

Niech trwa nieuśmierzone

To, co zostało i to, co zostanie

Jedynie godne pamięci: nasz ból… !

Idę odpocząć po ciężkim dniu, bo jutro mam kolejny egzamin ( wychodzi, a Aneta powraca do nauki).

 Scena II: ( najpierw pojawia się listonosz, przynosi polecony list do pana domu; potem przychodzą  przyjaciółki matki, jedna w ręku trzyma gazetę, witają się i siadają przy stoliku; Aneta wychodzi do drugiego pokoju )

 Listonosz (puka)

Olga: Proszę! ( ciekawe, kogo licho niesie / mruczy pod nosem / )

Listonosz: Dzień dobry pani, mam list polecony dla pani męża, z sądu zdaje się…

Olga: Nie ma męża, nie wiem, kiedy wróci!

Listonosz: Nic nie szkodzi, pani mi tu podpisze, o tu, w tym miejscu…, swoje imię i nazwisko!

Olga: Mario, podaj, proszę mi długopis!

Listonosz: Nie, nie trzeba, proszę mój! / Olga podpisuje / Słyszałem ,że pani córka jakieś akcje organizuje…

Olga: To źle pan słyszał, zresztą… mnie to nic nie interesuje, mam swoje życie, swoje sprawy…

Listonosz: To bardzo panią przepraszam, do widzenia!

Olga: Do widzenia! Co za natręt… dziwoląg / mruczy pod nosem / )

 *   *   *

Dagna: Witaj, Olgo, dawno nie widziałyśmy się. Wiesz, praca, obowiązki… Od naszego ostatniego spotkania wiele się zmieniło … , u ciebie chyba też, prawda? Czytałaś to? ( pokazuje artykuł w gazecie ) Wiesz ile tu kłamstw, pomówień?

 Olga: Daj spokój, Dagno, wystarczy mi zmartwień. Artur i moja córka, Roksana,  przysparzają mi ich jeszcze więcej!

 Dagna: Co ty wygadujesz, Roksana broni swojego brata, przecież to dobry chłopak, doskonale o tym wiesz!  A Roksana to  odważna dziewczyna, powinnaś być dumna ze swojej córki!

 Olga: Ale przez  te jej  awantury z ojcem mam ciągłe migrenę i co to wszystko da… ( z powątpiewaniem).

 Edyta: Jeszcze zobaczysz, że Roksana dopnie swojego, to mądra dziewczyna! Jestem pełna podziwu dla niej! To wzruszające, że tak zaciekle broni honoru swojego brata!

 Olga: Edyto, nie byłabym tego tak pewna, nie znasz układów ojca, a on nie lubi Oskara i uwierzy w każde pomówienie. Zupełnie inaczej traktuje naszego starszego syna niż młodszego, Konrada. Oskar nie wkupił się w jego łaski. Poza tym podobno tym razem doigrał  się. Zresztą, ja już nie wiem, gdzie leży prawda… Chodźcie, pokażę wam mój nowy kostium. Kupiłam go dziś przed południem. Niemało kosztował, ale  jest wart tej ceny !

Dagna: Wiemy, wiemy, ty byle czego nie kupujesz…

Olga ( zwraca się do pokojówki ): Mario! Podaj mi, proszę, ten pakunek, co leży w sypialni.

Maria: Proszę i jeszcze ten drugi mniejszy z pani nowym kapeluszem, bo jest taki uroczy…

Olga: Dziękuję, możesz teraz zając się tym pokojem, nim mój mąż wróci z pracy, on bardzo nie lubi nieporządku.

( Olga odbiera pakunki i  wychodzą do drugiego pokoju, pokojówka robi drobny porządek )

Dagna:  Podoba mi się, a czy były mniejsze rozmiary?

Olga: Myślę, że tak i jeszcze inne ciekawe fasony, jest w czym wybierać.

Edyta:  Musisz mi dokładnie wytłumaczyć, gdzie jest ta galeria, bo chętnie się tam wybiorę.

Dagna: Pojadę z tobą, jeśli nie masz nic przeciwko temu.

Edyta: Chętnie się z tobą wybiorę, mam nadzieję, że  doradzisz mi co kupić.

Dagna: Oczywiście, razem zrobimy super zakupy! Ten kapelusz jest naprawdę twarzowy, ładnie mi w nim?

Edyta: Wyglądasz ślicznie, ja też chętnie kupiłabym sobie taki, ale w tej chwili mam w planie inne wydatki. Córka dostała się na studia, zmieniliśmy mieszkanie…, ale powiem wam, że w pobliżu tej galerii jest taka sympatyczna kafejka, spotykam się tam często z moja koleżanka z pracy, zwłaszcza gdy mamy ważne sprawy do obgadania, warto do niej zajrzeć…

Olga: Zapraszam do drugiego pokoju na kawę! W miłej atmosferze dokończymy pogaduchy… ( wychodzą )

 Scena III:

Ojciec ( wraca z pracy, odstawia teczkę i nonszalancko  zrzuca  z siebie marynarkę, pokojówka zabiera ja do sypialni ):

Czy w tym domu jest do mnie jakaś poczta, bo spodziewam się  nowych wieści z wydawnictwa? (cisza, po chwili) Czy ktoś może mi odpowiedzieć ? ( rozgląda się po mieszkaniu, pojawia się Roksana, podaje ojcu przesyłkę)

Roksana: Tak, to do ciebie, ale może najpierw mi powiesz, czy zdecydowałeś się stanąć w obronie Oskara, czy tylko dalej udzielać tych nikczemnych wywiadów?

Ojciec: Roksano, tłumaczyłem ci już nie raz, że nie zamierzam zmienić swojego zdania, nie pozwala mi na to moja pozycja społeczna…

Roksana ( śmieje się); Pozycja społeczna…, no tak powiedzieliby w mediach prawdę, a to dla ciebie, prezesa taaakiej firmy, do tego radnego wielki wstyd! Stanąć w obronie własnego syna to hańba! Nie wierzę w jego winę i nie pozwolę go tak traktować. To ja stanę w obronie własnego brata, czy to podoba ci się, czy nie! Będę jak Antygona, która miała odwagę zmierzyć się z nieludzkim prawem.

Ojciec ( wyraźnie rozbawiony ): Antygona, mity… Cóż po micie w naszych trzeźwych aż do szaleństwa, sceptycznych i praktycznych czasach? Cóż mogą obiecywać jakieś zamierzchłe opowieści o nieistniejących bogach, herosach i pułapkach losu, jeśli nie dadzą jakichś zysków, nie dadzą się wymienić na profity medialne lub choćby logo w reklamie. Tak, mityczny, Prometeusz zachwalający zapałki, Midas jako patron giełdy, Wenus  reklamująca proszki do prania, a Antygona feminizm, Hermes jako zespolony agent kupców, akwizytorów i złodziei. Resztki pamięci mitologicznej można wystawić juz tylko na sprzedaż, używać jako dekoracji albo z potrzeby snobizmu.

Roksana ( gniewnie) :To wszystko byłoby zabawne, gdybyśmy sami nie tkwili w głębi mitu, nie uświadamiając go sobie, a my tkwimy  we wnętrzu wielkiego mitu, mitu nowoczesności. Wszechstronna wiara w samodoskonalenie się, postęp, pieniądz, nieomal nieuchronność raju na ziemi, okazuje się na naszych oczach również mitem, nie do końca tylko uświadomionym! Jednocześnie jesteśmy wolni, wyzwoleni od wszelkiej mitologii, ja przynajmniej chcę taką          być ! Spróbuj to zrozumieć , jeśli jeszcze potrafisz! Znajdę ludzi, którzy w sądzie potwierdzą niewinność Oskara !               ( wychodzi do sypialni, ojciec również )

Akt II, scena I:

( Roksana rozprowadza po mieście ulotki, w ten sposób szuka osób, które potwierdzą niewinność jej brata, stawią się do sądu. Po dłuższej chwili Roksana wraca )

Aneta: Czy myślisz, że znajdziesz świadków niewinności Oskara, że znajdziesz takich, którzy potwierdzą to na rozprawie w sądzie? Ludzie są wygodni, bardzo wygodni! Takie czasy, droga siostro…

Roksana: Wierzę, że są jeszcze ludzie uczciwi, nieprzekupni, wierze w sprawiedliwość !

Aneta: Czy ty naprawdę chcesz walczyć z naszym ojcem, z mediami, przecież wszystko da się jakoś załatwić, rozwiązać, wszystko jest przecież sprawa kompromisu.

Roksana: Mylisz się, to nie takie proste, świat nie zmienił się tak bardzo, nic nie jest tak układne, jak tobie się wydaje. Zmienił się charakter sporów, ale one istnieją i będą istnieć również w przyszłych cywilizacjach, a nasz ojciec nie ustąpi tak łatwo! Pozycja, pieniądze – to dla niego ważne, a ja nie poddam się, nie ustąpię! Pójdę na tę rozprawę i stanę w obronie Oskara. Nie wierzę w te brednie, które wypisuje prasa. Ojciec nie chce go bronić, a ile razy wstawiał się za Konradem, no ale to jego prawdziwy syn i może czuć się bezkarnie. Co za obłuda! brzydzę się nią! Po południu rozprawa, wierzę, że się uda, że prawda zwycięży i Oskar będzie oczyszczony z zarzutów:

        Aniele Stróżu,

stoisz w złocie i różu,

w purpurze, zieleni i najprzezroczystszym błękicie

i jak smukła kolumna w źródło – patrzysz w moje życie.

O zstąp, zstąp z kamiennego, zimnego zastygłego podnóża

i umocz święte, święte ręce twe we krwi,

we krwi, w której się serce nurza.

 ( pojawia się Konrad: luźne ubranie, na głowie kaszkiet, wielka walizka w reku; odstawia ją na bok)

Konrad: Cześć siostry, właśnie wróciłem, ( ironicznie )  a do kogo tak się modlisz Roksano?

Roksana: Nie kpij, utracjuszu! Co, pieniążki się skończyły, to się wróciło?!

 Konrad: Niemiła jesteś, a ja tu do was z prezentami przyjeżdżam!

 Roksana: Nie chcę prezentów, chcę żebyś zainteresował się swoim bratem, właśnie teraz, gdy tego najbardziej potrzebuje!

Konrad: Daj spokój, mam swoje sprawy i to mi wystarczy…

Roksana (głośno, ze złością ): Egoista! ( dziewczyny wychodzą )

scena II: ( pozostał Konrad, pojawia się ojciec, wita się z synem, siadają przy stole i zaczynają rozmowę )

Ojciec: Cieszę się, że wróciłeś, pewnie nie na długo. Byłeś w Egipcie, co ciekawego powiesz?

Konrad: Spędziłem miesiąc w Dahabie. To taka niewielka beduińska miejscowość, ale mekka amatorów windsurfingu, czułem się tam jak w raju! Turkusowe morze otoczone  górami, złociste plaże, doskonałe warunki do żeglowania, mnóstwo turystów z Europy, pewnie jeszcze nie raz odwiedzę to miejsce. Zobacz, co przywiozłem, spójrz na  te foldery…

 Ojciec: Rzeczywiście piękne miejsce, widoki robią wrażenie, a te pamiątki, które przywiozłeś są równie interesujące.  To nie pierwsze piękne miejsce na świecie, które odwiedziłeś, ale ten wyjazd musiał cię wyjątkowo dużo kosztować!

Konrad: Może i dużo, ale było warto! Zrobiłem mnóstwo zdjęć, pokażę je wam nieco później…

 Ojciec: Kiedyś też lubiłem podróżować, zwiedziłem prawie całą Europę, ale w tak odległe miejsca, jak ty, nigdy się nie wybierałem i tego ci zazdroszczę… dużo straciłem… Wiesz co robi Roksana? Wyobraź sobie, że broni Oskara. Dzisiaj rozprawa, pewnie już na nią poszła.  Uparła się, że udowodni jego niewinność , a ja jestem przekonany, że popełnił przestępstwo! Nie raz były już z nim problemy, a nawet jeśli to tylko częściowa prawda, to będę obstawał przy swoim, bo tego domagają się  moi ludzie!

Konrad: Przestań się martwić, to ci nic nie pomoże. Zagrajmy  lepiej  w karty!

( kładzie  na stole karty, zaczynają grać…, wraca Roksana, jest szczęśliwa, w ręku trzyma pęk balonów, ojciec zrywa się z krzesła, Roksana woła matkę i  siostrę ):

Ojciec: Ty żyjesz bezproblemowo, zagraniczne wojaże, nowe znajomości, tylko pozazdrościć, ale dla mnie ważne jest to, co się tu i teraz dzieje ! Wiesz, jak ważna jest dla mnie praca, kontakty zawodowe! Nie chciałbym tego stracić przez brak odpowiedzialności twojego brata! Nie tak was wychowywałem, ale cóż, zasady, normy społeczne to dla Oskara i Roksany kompletna abstrakcja! Roksana…Przez jej upór tez mogę wiele stracić, ale ją to zupełnie nie obchodzi! Naczytała się literatury i w głowie jej się przewróciło, niepoważna dziewczyna! ( zrywa się ) Ale oto chyba wraca, chyba zbyt zadowolona… Jak to możliwe ?! Jak to możliwe?!

Roksana: Mamo, Aneto, udało się, Oskar uniewinniony! Znaleźli się świadkowie tamtego zajścia, którzy widzieli, kto siedział  za kierownicą, kto sięgał do bagażnika po tę podejrzaną paczkę! Jestem taka szczęśliwa! ( rzuca balony do góry )

Aneta: A gdzie Oskar ?

Roksana: Zwolniony z aresztu, otoczyli go dziennikarze, udziela wywiadów, a ja przybiegłam do was z tą radosną informacją! Zwyciężyła prawda!

 Ojciec ( mruczy pod nosem ): Katastrofa! Moja katastrofa!

****************************************************************

W scenariuszu wykorzystane zostały fragmenty utworów:

K. Iłłakowiczówna, Aniele Stróżu

B. Leśmian,  Znikomek

A. Asnyk, Limba

Cz. Miłosz, Antygona

 Opracowanie autorskie:  T.M.T.,2007r.

Spektakl został wystawiony w roku szkolnym 2007 / 2008 na VI  MIEJSKICH KONFRONTACJACH TEATRALNYCH i zdobył wyróżnienie WYRÓŻNIENIE  SPECJALNE  za nawiązanie do klasyki i reżyserię. Następnie był dwukrotnie prezentowany w zespole szkolnym.

zdjęcia: http://nk.pl/#profile/23608597/gallery/album/2/57

 

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *