W starym albumie na fotografii…

Jest na świecie piękna istota, u której jesteśmy wiecznymi dłużnikami – matka.
/ M. Ostrowski /

W starym albumie, nadgryzionym czasem,
spoglądasz na mnie prosto z fotografii.
Chociaż pożółkłe, nie pierwszej świeżości,
Ty na nich piękna.

Chowam tę księgę w zakamarkach duszy,
bo jest on dla mnie wprost nieoceniony,
w nim się zamknęły wszystkie błogie chwile,
bez szans powrotu.

Tam się rozgościł splot wspomnień bez skazy,
wstępu do niego już nie posiada,
klucz gdzieś zaginął pośród mnóstwa zdarzeń,
tęsknota żyje.

Jednak Ty, Mamo, stamtąd patrzysz czule,
tak jak przed laty, kiedy dzieckiem byłam,
gdy dom dla lalek był radością życia
w mojej przestrzeni.

Teraz na świecie kolorów przybyło
i fotografie w barwy się oblekły,
lecz ja przewracam poszarzałe karty,
Tobą zdobione.

I tego piękna nikt mi nie zabierze,
choć Twoje dawno Aniołom oddane.
Z czułością myślę o tym prostym życiu
Bogu na chwałę.

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

3 komentarze do “W starym albumie na fotografii…”

  1. Czytam kolejny Twój wiersz Tamaro i powiem Ci, ze mój szacunek dla Ciebie i tak już ogromny, wzrasta z każdym kolejnym Twoim poetyckim wyznaniem.
    Za to, ze tak pięknie piszesz, że dzielisz się swoimi emocjami, że pokazujesz innym co tak naprawdę w życiu jest ważne … za to, że znajdujesz na poezję czas, za to że kochasz piękno słowa.
    Takich ludzi niewielu na tym świecie … już kiedyś nasza noblistka Wisława Szymborska zadawała retoryczne pytanie. Ilu jest w świecie ludzi którzy piszą wiersze ? Ilu jest ludzi, którzy czytają wiersze ? Jeden na 10 tysięcy, jeden na 100 tysięcy ?
    Ale poezja jest potrzebna, ona doskonali nasze człowieczeństwo, uszlachetnia charaktery, szlifuje osobowości. I dlatego tak chętnie, co prawda sporadycznie, odwiedzam Twoją stronkę… i z taką pieczołowitością przechowuję Twoje dwa tomiki wierszy u siebie. Przeczytane już dawno od pierwszej strony do adnotacji na okładce zamykającej te tomiki.
    Tutaj chcę się z Tobą podzielić rozmową jak odbyła się przed laty pomiędzy mną a pewnym sprzedawcą w jednej z księgarń w moim mieście.

    ROZMOWA O POEZJI

    Przechodząc po mieście,
    Do księgarni wstąpiłem.
    Pana zza lady
    Poprosiłem:
    – Proszę pana,
    Czy w tej księgarni
    Książkę kupię,
    W której są wiersze?
    A ten pan,
    Oczy okrągłe zrobił
    I poprosił,
    Abym powtórzył jeszcze…
    No – wie pan-
    O poezję mi chodzi.
    – On na to-
    Takich książek tu nie ma.
    – Ja na to-
    Nic nie szkodzi.
    Gdzie indziej zapytam jeszcze.
    – Ależ, panie, zaczekaj, proszę.
    Ja chciałbym pana zapytać,
    A dlaczego to poezję chce pan czytać?
    Przecież teraz
    Poezji nikt nie czyta,
    Nikt o takie książki nie pyta!
    Pan mi się taki
    Jakiś dziwny wydaje…
    A może mi się zdaje,
    Bo z oczu dobrze panu patrzy…
    Patrz pan,
    Niech pan zobaczy.
    Ludzie teraz,
    Takich książek nie czytają.
    Poezję – pan mówisz…
    A czy oni na poezji się znają?
    A pan?
    Czy aby nie spadł pan z nieba?
    Że o poezję pan pyta?
    Że wierszy panu trzeba?
    A może pan sam
    Wiersze pisze?
    Proszę….?
    Co pan mówił?
    Bo jakoś słabo słyszę.
    Ja … czy piszę?
    No tak – czasem próbuję.
    Ale piszę dla siebie
    I …do szuflady.
    No, wie pan,
    To teraz takie niemodne.
    Wszak wierszem prawdę,
    Tak jak szeptem, trzeba mówić.
    A to nie wygodne
    Dla wielu ludzi.
    A poza tym,
    Wie pan,
    Mnie poezja nudzi.
    Ja jej nie rozumiem.
    Ja poezji nie czytam.
    Od poezji już wolę…
    Ot – taki poradnik!
    Ładniej wygląda na stole,
    Bo i oprawa ładniejsza,
    No i zawartość obszerniejsza.
    I zobacz pan,
    Jakie ładne tu obrazki.
    Kup pan u mnie
    Książkę kucharską.
    Albo …
    Encyklopedię pan weź.
    Nie, dziękuję.
    Wiele mnie pan nauczył,
    I prozę życia mi pokazał.
    Do widzenia!
    Cześć!
    A może, a może …
    Rozsądkiem się pan wykazał?
    No, bo kto teraz
    Wiersze lubi składać?
    Lepiej już przy piwie
    Kawały opowiadać.
    Kto teraz,
    Z pisania wierszy żyje?
    I komu są potrzebne
    Wiersze czyjeś?

    16 marca 1998r.
    Taka rozmowa rzeczywiście miała miejsce
    w księgarni przy ul. Klonowej w Zabrzu.

  2. W starym albumie na fotografii…to wiersz o piękne Twojej miłości do Matki, powiązanej wspomnieniami zawartymi w zdjęciach…
    Życie matki…Bogu na chwałę…śliczne zakończenie…
    Pozdrawiam mocno Tamaruś…wszystkiego dobrego życzę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.