Jan Paweł II – Orędownik miłości!

Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się na próbę…
/ Jan Paweł II /

W Twoim uśmiechu szukam pocieszenia,
gdy świat na przekór wszystko teraz czyni
hardy, wytworny, odwraca się krnąbrnie,
gardzi swoimi.

Zło się rozplenia, niczym rajski ogród,
w którym niejeden wąż już dzierży stery
i tylko Twoje dobro Niebo zsyła
zza chmur bariery. Czytaj dalej Jan Paweł II – Orędownik miłości!

Jan Paweł II – Wielki Zwykły Człowiek

/ wiersz inspirowany utworem SŁOWIAŃSKI PAPIEŻ Juliusza Słowackiego /

Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron…
/ Juliusz Słowacki /

Wtem dzwon uderzył i prorocze tony
świat wypełniły, na papieskim tronie
zasiadł w końcu On, Wielki, Zwykły Człowiek,
i niebo płonie.

Mijają lata, czas w bólach zrodzony,
ale on przynosi dzban pełen miłości.
Kruszy nienawiść, burzy twarde mury
ludzkiej podłości. Czytaj dalej Jan Paweł II – Wielki Zwykły Człowiek

Jan Paweł II – wieczny Wędrowiec

Co mi mówisz górski strumieniu? W którym miejscu ze mną się spotkasz?
Ze mną, który także przemijam?
/ Jan Paweł II, Strumień /

Wieczny Wędrowcze na ziemskich bezdrożach,
przebyłeś szlaki, często niedostępne,
zasiałeś na nich dobro i nadzieję,
wszystko, co piękne.

Miłość wszczepiłeś w lotny piach pustyni,
by ją przenosił w najdalsze krainy.
Na górskich szczytach zaczepiłeś słońce,
z Tatr po Wetlinę. Czytaj dalej Jan Paweł II – wieczny Wędrowiec

Balet mgieł / tryptyk /

Smutek rozproszy się jak słońce wstanie. On jest jak mgła…
/ Ernest Hemingway, Komu bije dzwon /

Adagio

Zwinne, wytworne zawładnęły ziemią.
ensamble baletnic w jesiennej przekorze.
Piękne im w bieli na tej scenie świata
w porannej porze.

Suknie z przeźrocza krochmalone rosą
płyną falami w niebiańskim wejrzeniu,
wicher – artysta wręcz niewiarygodny –
póki co drzemie. Czytaj dalej Balet mgieł / tryptyk /

Jesienny teatr cieni

Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.
/ William Shakespeare /

Poranek / ansamble /

Mgielna kurtyna powoli opada,
kładzie się cieniem wprost na wrzosowiska,
natura spija rosę niczym nektar
w porannych błyskach.

Słońce po nocy budzi się powoli,
przeciera oczy w ciągłym zadziwieniu,
już od pradawna świat ten pokochało
w tęsknym wejrzeniu. Czytaj dalej Jesienny teatr cieni

Wrzosowa uwertura / tryptyk /

Nad polaną zachód słońca, jak odbicie wrzosowiska. Fiolet róż jakby w pląsach, widać jesień bardzo bliska.
/ Cezary Berdych /

Adagio

Upojny wrzosie, unieś twarz do słońca,
niech twoje piękno wciąż wielbi natura.
Ukryty w pnączach zbłąkany wędrowcze,
wciąż bujasz w chmurach.

Bądź z nami tutaj na tej smętnej ziemi,
pij perły rosy od samego świtu,
uszczknij poświaty z oblicza księżyca,
w pełni zachwytu.

Moderato

Subtelny wrzosie, twój wrześniowy urok
skryty przed światem w drobniuteńkich kwiatach,
niech nam śle uśmiech, tak tego pragniemy,
namiastkę lata.

Słodki aromat rozsiewasz wokoło
tęskność ogarnia zadumaną duszę,
odmień swą barwą wszystko, co posępne,
w potędze wzruszeń.

Vivace

Magiczny wrzosie, niech twa barwna szata
przykryje szarość zbyt nagłej jesieni,
ożywi pola, łąki i ruczaje
liliowym tchnieniem.

Razem popłyńmy rzeką wrzosowiska,
bo to zjawisko jawi się niebiańskie
płomień fioletu zalał całą ziemię,
tak jaśniepańsko.

Jesienna wiolonczelistka

A ona będzie przy mnie, gdzie ona – tam ja i jej Polihymnia nie będzie zła, że inny pan dyrygent batutą dał znak dwóm sercom, by razem już śpiewały tak…
/ Skaldowie – Prześliczna wiolonczelistka /

Cyt, cyt, czy słyszysz cichuteńkie dźwięki?
Tak się zaczyna tęskna uwertura.
W barwne preludium powplatane tony
grzmią echem w chmurach.

Jesień swój wachlarz muzyczny rozwija,
idzie w konkury ze słonecznym latem,
wprost na błękicie swoje nuty składa,
z wiatrem się brata. Czytaj dalej Jesienna wiolonczelistka