Srebrny pierścionek… na szczęście…

Srebrny pierścionek… na szczęście…

Gdy człowiek jest szczęśliwy, żyje w harmonii z samym sobą i swoim otoczeniem.

/  Oscar Wilde /

W blasku dnia pojawił się magiczny sen… Ona o nim nie śniła, nawet przez myśl jej to nie przeszło. Laura, tak jak już niejeden raz, wybrała się w podróż do niezbyt odległego miasta, gdzie umówiła się na kawę ze swoim wieloletnim przyjacielem. Niesamowicie lubiła takie swobodne eskapady, wędrówki po wąskich uliczkach Starego Miasta, parkach, gdzie można podziwiać piękną naturę. Ta fascynacja przeradzała się  u niej w pogodne myśli, marzenia, planowanie przyszłości, ale w życiu czasami pojawiają się takie chwile, których nie można zaplanować, nawet trudno o nich pomyśleć. Tak też było tym razem. Nie spodziewała się, że spotka go w środku miasta. Nikodem pojawił się niczym meteoryt pogodną, letnią nocą, a to przecież był środek dnia. Bardzo lubiła czytać książki i tylko tam napotykała sporo niewiarygodnych sytuacji. Życie jednak dostarcza różnych niespodzianek, tych przyjemnych, radosnych, a często również zupełnie odmiennych… Tym razem było niezwykle… Spotkanie od pierwszych chwil było czarujące, jakże odmienne od szarych dni przedwiośnia. Czuła się jak przeniesiona w odmienną rzeczywistość, wolną od problemów dnia codziennego, natłoku domowych obowiązków i problemów zdrowotnych. W kawiarni pochyliła się nad gorącą kawą z dużym sercem z piany, obecnie często tak podawaną  w lokalach. W domowym zaciszu z niczym nie cuduje, nie przesadza, prostota i elegancja to jej domena. Laura zamierzała zrobić zdjęcie pięknej, stylowej filiżanki z kawą, gdy w tym momencie jej przyjaciel wyjął z kieszeni płaszcza piękny, srebrny  pierścionek w szafirowym puzderku. W pierwszej chwili nawet nie pomyślała, że to dla niej, od dziecka była skromna, nigdy nie uzurpowała sobie praw do wszystkiego i właśnie za to cenili ją znajomi. Nikodem wyjął pierścionek z puzderka i założył Laurze na środkowy palec… Oniemiała, nie wiedziała, co powiedzieć, czuła się jak zaczarowana. Pierścionek pasował jak ulał, jakby był wykonany u jubilera specjalnie dla niej. Subtelny, bardzo gustowny, z maleńkim, przezroczystym oczkiem, całkowicie w jej guście. Uwielbia takie, bo pasują do jej  delikatnej, wrażliwej duszy. Nie gustuje w złocie, oczywiście z wyjątkiem obrączki, bo jest zbyt krzykliwe, rzucające się w oczy, a Laura nigdy nie chciała być na pierwszym planie. Z tych błogich myśli wyrwał ją głos Nikodema, który z uśmiechem na twarzy stwierdził, że to pierścionek zaręczynowy. Zaniemówiła z wrażenia, choć wiedziała, że to tylko żart, bo przecież w jej życiu nie mogło być inaczej… Po chwili uśmiech lśnił już na jej twarzy. Żartowali o zaręczynach, ślubie, a Laura od wielu tygodni nie była w tak pogodnym nastroju.  Szybko jednak opamiętała się i szczerze podziękowała za przepiękny, niespodziewany prezent, od którego nie potrafiła oderwać wzroku. Pierścionek lśnił na jej palcu niczym u księżniczki, choć ona nigdy tak się nie czuła. Takie magiczne chwile nie zdarzały się w jej życiu często, nawet najbliżsi wiele lat temu i dziś o niej w taki sposób nie myśleli i nie myślą. Laura była niesamowicie podekscytowana tą sytuacją i całym spotkaniem, ale to nie przeszkodziło jej w zachowaniu zdrowego rozsądku. Uporządkowana wewnętrznie, refleksyjna, bardzo wrażliwa zawsze kroczyła wybraną przez siebie drogą, z której żadna sytuacja nie potrafiła jej zwieść, nawet, gdy dostarczała wielu wzruszeń. Jest nieustannie wierna myśli: Nie pozwól nikomu decydować o twoim życiu, bo w tedy zostaniesz kimś, kim nie powinnaś być. Będziesz nikim. Będziesz człowiekiem na zawsze skłóconym z życiem. / Margaret Starks – W oczekiwaniu na szczęście / wiodła ją wciąż do przodu, bez zbędnych hamulców.

Spotkanie w Café Bistro na Starym Mieście zapadło w jej pamięć i duszę, tak podatną na wszelkie wzruszenia. Mijają dni, a Laura żyje magicznymi wspomnieniami, które uprzyjemniają każdy jej dzień… Srebrny pierścionek wciąż lśni na palcu niczym diament, choć przesady jej nie potrzeba. Piękne wspomnienia wypełniają jej serce po brzegi, ale żyje własnym, niepodpatrzonym życiem, nie stara się w nim nic pospiesznie zmieniać. Los i tak dokłada niespodziewanych zdarzeń, nie zawsze przyjemnych i pogodnych, z tymi odmiennymi też trzeba sobie radzić. Gdy w jej życiu nadciąga burza, spogląda na pierścionek, który mówi jej, że dla tych przemiłych, choć rzadkich chwil, trzeba sobie ze wszystkim radzić. To istota jej niełatwego życia, które objawia swą postać w przeróżnych sytuacjach, ale ona nie zamierza poddawać się, czy użalać się nad sobą, gdyż: Właściwa droga i łatwa droga nigdy nie wiodą tą samą ścieżką. / Kami Garcia – Istoty Ciemności /, a: Pokrewne dusze zawsze potrafią znaleźć do siebie drogę. Cecelia Ahern – Na końcu tęczy /.

W to wierzy niezbicie i tego się trzyma, by nie potknąć się i nie upaść. Wiosna coraz bliżej, słońce na widnokręgu pojawia się już częściej i dusza Laury staje się bardziej świetlista i optymistyczna. Może i w niej zaświeci słońce, a nocą w głębinach świadomości pojawią się gwiazdy. To już nie pierwszy raz zaświeciło dla niej słońce, Niebo otwarło swoje bramy… Nie zdarza się to często, a Laura wciąż szuka chwil duchowych przejaśnień, by nie tonąć w smutku i przygnębieniu. Ten wyjątkowy dzień przekonał ją, że warto wciąż walczyć, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień…

/ T. M. Tarasek, 20 marca 2019 r. /

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

4 myśli w temacie “Srebrny pierścionek… na szczęście…”

  1. Piękne opowiadanie Tamarus. Takie chwile, jak te, pokazane w opowiadaniu zapadają głęboko i na zawsze w pamięci. Dziękuję bardzo za możliwość przeczytania tego ślicznego opowiadania. Pozdrawiam najpiękniej.

    1. Świecące niebo, złote gwiazdy, góry, morze i migocząca dal, łąki pełne kwiatów, drzewa w rozkwicie – wszystko jest odbiciem boskiej dobroci.
      / Arno Pötzsch /
      Z całego serca dziękuję, Rysieńku, moja wdzięczność jest WIELKA! Nikt, tak jak Ty nie docenia wszelkiego piękna…Niech świat wciąż czaruje swym pięknem…

      1. Dziękuję bardzo za Twoje piękne słowa Tamarus. Widzę w nich piękno, które mogę określić jako cudowna poezję w dokładnym tego słowa znaczeniu. Pozdrawiam najpiękniej. Wszystkiego najlepszego życzę.

        1. Dam Ci w darze
          nie piękne słowa
          lecz piękno w sercu niesione…
          Nie to, co piszę,
          nie to, czego słucham,
          lecz moją spokojną ciszę…
          Niech kwiaty urzekną
          Cię swoim rozkwitem,
          a niebo otuli przejrzystym błękitem.
          Niech wszystko wokoło
          pulsuje i śpiewa…
          a lekki wiaterek
          niech smutki rozwiewa…

          Z całego serca dziękuję, Rysieńku, jest mi przemiło… Przesyłam moc serdeczności, cudownych chwil, słońca w sercu i na niebie przez cały weekend…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *