Na skraju tęczy… / spotkanie z matką /

Jeżeli Bóg posiada swój ołtarz w sercu matki, to ma swą świątynię w całym domu.
/ Johann Michael Sailer /

Nasze spotkania są inne niż wszystkie,
na skraju tęczy, w utulonej ciszy,
tam, gdzie nie słychać dźwięków tego świata,
na szlakach myśli.

Wkraczam bezgłośnie, ale Ty mnie słyszysz,
swoje tęsknoty zaczepiam o słońce,
które rozjaśni moją smętną duszę,
w wielkiej skrytości.

Dla Ciebie, Mamo, ma wdzięczność nie gaśnie,
jest jak pochodnia, tląca się bez końca.
To Ty mnie wwiodłaś w progi tego świata,
wcale niełatwe.

I nauczyłaś kroczyć po kamieniach,
których w mym życiu piętrzy się niemało.
Stąpam ostrożnie, pamięć mnie nie zwodzi,
od lat najsłodszych.

Kolejne karty od losu przewracam,
a w nich Ty zawsze trzymasz moja stronę,
nawet z obłoków ślesz pogodne myśli
w swym poświęceniu.

I choć z pozoru wszystko się zmieniło,
życie obrało całkiem inne tory,
Ty, moja Mamo, podajesz mi ręką,
złączoną z Bogiem…

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

4 komentarze do “Na skraju tęczy… / spotkanie z matką /”

  1. Witaj Tamaruś…na skraju tęczy…/ spotkanie z matką/
    Tylko Poeta może spotykać się z Matką w najcudowniejszym miejscu Wszechświata…na skraju tęczy…
    Słyszycie się bez słów i wspominacie Wasze wspólne życie…
    A końcowy werset wiersza….Ty, moja Mamo, podajesz mi rękę, złączoną z Bogiem…jest wprost przecudowny…
    Pozdrawiam Droga Poetko serdecznie….samych wspaniałości życzę…

  2. Słowo MIŁOŚĆ jest jednym z najpiękniejszych słów w języku człowieka. Uczucia jakie skrywa to słowo są najważniejszą jego potrzebą. Tak wielu mędrców usiłowało napisać definicję miłości, zamknąć ją w jakichś ramach, w jakichś słowach, w poezji, w muzyce. Ale rodzajów, odcieni i barw miłości jest na świecie chyba tyle, ile jest ludzi doświadczonych miłością. Bez miłości, w bardzo szerokim jej pojęciu, niemożliwe jest chyba funkcjonowanie społeczeństw ludzkich. A ja pokusiłbym się też i o stwierdzenie, że ona światu zwierząt też nie jest obca. Ale najważniejszą, absolutnie wyjątkową, całkowicie bezinteresowną miłością jest miłość Matki do swojego dziecka. Matka kocha zawsze i wszędzie, bez względu na okoliczność, bez względu na sytuacje, bez względu na to co Jej dziecko uczyni i w jakich tarapatach się nie znajdzie. Miłość Matki jest miłością stałą a więc niezmienną…. ona zawsze utuli, doradzi, pocieszy…. razem z nami się śmieje, razem z nami cierpi, razem z nami tęskni i płacze ! Kocha w słońcu i w deszczu, w domu i w ogrodzie, na pełnym oceanie i na pustyni. Kocha przez całe życie i ….kocha po śmierci !
    Kocha, jak to pięknie określiłaś Tamaro, na krawędzi tęczy ! Bo skraj tęczy jest taką granicą oddzielającą życie od śmierci, życie tutaj od życia tam ( jak każe nam wierzyć każda religia świata ). Nie bez kozery, w potocznym języku, funkcjonuje pojęcie ” po drugiej stronie tęczy ” … a więc tam gdzie nasz wzrok nie sięga, gdzie nawet myśli nasze dostępu nie mają ….. ale my wiemy, my czujemy, że nasza Matka spogląda na nas stamtąd, otacza nas swoją miłością i dobrze życzy naszym przedsięwzięciom i podejmowanym decyzjom.
    Piękny wiersz Tamaro, to taki hołd złożony Matce, Jej uczuciom, jej sercu, Jej duszy.
    Każdy z nas, jako dziecko doświadczał tej matczynej miłości, ale dopiero czas, gdy nasze własne dzieci dorosną i …. odchodzą od nas tworząc własne rodziny, czasami bardzo daleko od naszego domu, wówczas dopiero z całą mocą i siłą rozumiemy pojęcie Matczynej Miłości. We własnym biciu serca, często we własnych rozterkach duszy, rozumiemy i przeżywamy MIŁOŚĆ jaką my obdzielamy nasze dzieci i dogłębnie pojmujemy siłę miłości jaką nas obdarzała nasza Matka, Mamusia, Mamulka …
    Tamaro… Ty kochasz swoją Matkę, wspominasz Ją sercem i poezją…. ale wiedz też , że Twój syn równie mocno kocha Ciebie…. posłuchaj tej przejmującej piosenki, popatrz na tego, z takimi emocjami śpiewającego chłopca i wyobraź sobie i zobacz w tym chłopcu własnego syna.

    https://youtu.be/NUX9XrWlehA

    …. bowiem, dopiero wówczas, gdy połączymy siłę Miłości naszej Matki do nas, z siłą swojej Miłości do naszego dziecka… wówczas w pełni zrozumiemy Twój wiersz i pojmiemy jak wielkie jest to uczucie.

    Pozdrawiam serdecznie Tamaro ….

  3. Tamaro … niezmiernie przepraszam za natręctwo … ale po przeczytaniu Twojego wiersza chwile siedziałem w zadumie …. rozmyślając o Miłości mojej Matki do mnie i o Miłości jaką ja obdzielam swoje dzieci …. i przypomniałem sobie, widziany dawno temu, bardzo przejmujący występ mongolskiego chłopca, w chińskim MAM TALENT.
    Piosenka, i miłość jaką darzy ten chłopiec , jeszcze wczoraj hasający po dzikich stepach Mongolii, swoją Matkę, tęsknota jak brzmi w tej piosence i muzyce ogromnie mnie kiedyś wzruszyła…. popatrz i posłuchaj w wolnej chwili …

    https://youtu.be/4LJB3vW4nAA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.