Miłość pod rdzawym kasztanem…

A za oknami jesień – młodopolska dama
w woalu szaro – mglistym przechadza się sama…
/ Anna Maria Kowalczyk/

Usiądź ze mną na ławce pod rdzawym kasztanem,
niech on tak z wysoka spojrzy nam prosto w oczy
i przypomni sobie nasze wielkie tęsknoty,
może któraś bez reszty znów go zauroczy.

A my w tej euforii do gwiazd się wzniesiemy,
zachłyśniemy się blaskiem powabnej jesieni,
co w swojej dostojności dorównuje latu,
a czar drzemiące serca miłością odmieni.

I pójdziemy za światłem bardzo lekkim krokiem,
by nie spłoszyć spokoju, co w tych barwach płynie,
naznaczyć go znamieniem serc wciąż niepokornych,
póki magia jesieni zupełnie nie zginie.

* * *

Zasłuchany w tym kasztan potrząsnął czupryną,
jakby nasze pragnienia rozumiał bez słowa,
więc niech nas w swoim cieniu jak najczęściej gości,
bo i dla nas jest jasna jego drzewna mowa.

Niech rdzawym pióropuszem rozwieje zmartwienia,
co atakują wciąż duszę, jak wróg nieugięty,
by dla szczęścia otworzyć jak najszerzej niebo
i uczynić jesienne, wielobarwne święto.

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

Jeden komentarz do “Miłość pod rdzawym kasztanem…”

  1. Jesień…czas miłości dojrzałej, wyznanej na ławeczce pod rdzawym kasztanem i szybującej do gwiazd i którą on jeden ją rozumie…
    Łut szczęścia, wyswobodzony, potrafi w czasie jesiennym odnaleźć tych, którzy go potrzebują…
    iskiereczka szczęścia więcej dla Ciebie Tamaruś…
    Wszystkiego dobrego…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.