Lato przychodzi w kapeluszu…

O, siądź na moim oknie, przecudowne lato…
/ Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, Pyszne lato /

Zza chmur wychyla się niepewnie,
jakby się obawiało słońca,
stąpa ostrożnie po błękicie,
i jakież to urzekające…

Rozsiewa zioła z kapelusza
i z wiatrem płynie coraz dalej,
jak na obrazach Chełmońskiego,
zadziwia sobą niebywałe…

Choć ziemia jeszcze wiosną lśniąca,
przedziera się przez nią wytrwale.
Kapelusz chroni je przed deszczem,
barw ma w nim niczym w karnawale.

Rozrzuca je wokoło siebie,
płyną kwiatowe, wielkie fale,
słońce je na swej łodzi niesie,
bo lato jeszcze jest ospałe…

Za chwilę buchnie swoim żarem,
z koszami darów się rozsiądzie,
jak mistrz z paletą pełną magii,
pejzaże czarem kreślić będzie…

Świat się objawi ziemskim Rajem
w swojej szczodrości przebogatym.
Ja będę Ewą, Ty Adamem,
a Jabłoń nie zechce zapłaty…

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

Jeden komentarz do “Lato przychodzi w kapeluszu…”

  1. Witaj Tamaruś…
    Lato…piękna pora roku, zjawiło się zaraz po przeczytaniu Twojego ślicznego wiersza…
    Wygląda zza chmur, chodzi po błękicie, rozsiewa aromaty z ziół wszędzie…
    Jeszcze czas wiosny, a ono już wchodzi i delikatnie zaczyna panować na Ziemi…
    Czarem swoim zadziwi wszystkich, bez wyjątku…
    Dziękuję Tamaruś za wspaniałe powitanie lata…samych wspaniałości życzę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.