Karnawał w górach

Kiedy jestem w górach nie istnieje świat zewnętrzny, zgiełk i pośpiech Jest tylko natura i życie razem z jej rytmem. Ktoś może powiedzieć, że to tylko mój wymysł, bo przed życiem się nie ucieknie. Zależy kto co nazywa życiem.
/ Piotr Morawski /

Świat zasnął zadumany wielce,
pławi się w śnieżnobiałym puchu
niczym w anielskim dobrobycie,
zagarniętym z nieba
i wokół cisza.

W dali istny karnawał w bieli,
Strojne jodły w sukniach utkanych
z perlistego pyłu z przestworzy
i każda dostojna
brodzi w marzeniach.

A wicher, muzyk niestrudzony
Na leśnych strunach wygrywa
gamę niedościgłych melodii,
porywając w tany
wytworne panny.

To znów ciche pląsy obmyśla
dla znudzonych dam w śnieżnej bieli
i zawadiacko przygląda się
monotonnym pląsom
ospałej ciżby.

Znad peleryny skłębionych chmur
słońce śle dobrotliwy uśmiech.
Jego blask rozjaśnia szarość gór,
wlewa się w doliny,
niepostrzeżenie.

Spod woalu śnieżnej zamieci
świetlista łuna się dobywa,
z utajonych pragnień utkana,
w niebycie złożona,
nieodgadniona.

Władca – czas zatonął w letargu,
Jakby na wieki się zatrzymał,
a świat promienieje bez niego,
pławi się w rozkoszy
ukrytych myśli.

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

2 komentarze do “Karnawał w górach”

  1. Witaj Droga Poetko…
    Karnawał w górach…piękny tytuł i cudowna treść…
    Tak właśnie bawi się przyroda, strojne jodły w sukniach wytworne panny i ospała ciżba…i ten muzyk wicher grający wszystkie melodie, bez którego nie mogło by byś karnawału…a czas, wiedzący swoje, przygląda się …
    Dziękuję za pełen refleksji wiersz…słoneczka na niebie życzę. Ja już je mam.

  2. Witam pięknie Tamaro i serdecznie pozdrawiam.
    Kiedyś powiedziałaś, że miłości do gór nie można się nauczyć. Z miłością do gór trzeba się urodzić. I ta myśl na zawsze zapadła w moim umyśle. Tak Tamaro, nawet czytając ten wiersz, ale też i oglądając Twoje zdjęcia i wiedząc i Twoich pobytach w górach, nie tylko tych zimą, wiem jak prawdziwe dla Ciebie jest to stwierdzenie.
    Miłość do gór trzeba mieć w genach. Ten wiersz i tym dobitnie świadczy.
    Pięknie oddałaś w tych swoich strofach tą miłość. Taką miłość, która widzi rzeczy w górach istniejące, dla innych niezauważalne.
    Te stroje jodły w sukniach utkanych z perlistego pyłu przestworzy, ten blask rozjaśniony szarością gór, świetlista łuna śnieżnej zamieci z utajonych pragnień utkana … i to wszystko pławiące się w rozkoszy myśli ukrytych … tak myśleć, czuć i pisać może jedynie osoba mające miłość do gór, do ich potęgi ale też i czasami grozy, tylko osoba mające we krwi tą miłość.
    A najpiękniejsze w tym wszystkim jet to Tamaro, że Ty potrafisz, chcesz i umiesz tą miłością dzielić się z innymi, a tym samym niejako utrwalać ją w sobie.
    Piękne pozdrowienia pozostawiam przy tym wierszu dla Ciebie Tamaro i życzę aby to Twoje zauroczenie do piękna gór, tkwiło w Tobie i nadal rozkwitało Twoją poezją.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.