Jesienne zamieszanie…

Jesień mnie cieniem zwiędłych drzew dotyka,
Słońce rozpływa się gasnącym złotem…
/ Leopold Staff /

W kroplach deszczu zatonął świat,
niebo przeciera mokre oczy,
błękit ukrył się za pasmem chmur,
złociste tony smutkiem broczą.

Na nagich drzewach północny wiatr
wiruje wciąż w szaleńczym rytmie,
w bezkresie chwil zniknie rzewna pieśń,
zanim na dobre świat nie przyśnie.

Jakiż to malarz popadł w gniew
kładąc szarości do blejtramu?
Pod nimi ukrył szlachetny czar,
psując tym pejzaż w rzeczy samej.

Gdzież się zapodział złocisty brąz,
w który odziana była jesień?
Kto zdarł z niej majestatyczny tiul
i smętne szaty w darze niesie?

Niech się ukryje w welonie mgły
złocista Pani pełna wdzięku,
niech ją orzeźwi kolejny brzask
i niech rozkwita w burzy piękna.

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

2 komentarze do “Jesienne zamieszanie…”

  1. Witaj Tamaruś.
    Piękny wiersz o jesieni, ale o tej głębszej, która pogubiła swoje złociste kolory, uśmiechające się do złocistego słoneczka…
    Taka jest kolej naszego klimatu, że teraz króluje deszcz i wiatr…
    Nasza Pani jesień okryje się w mgle i czasami pokaże się w burzy jako piękna…
    Dziękuję Droga Poetko za pokazanie takiej jesieni, gdyż po niej, bialutki śnieżek doda piękna naszej naturze…
    Wszystkiego dobrego życzę…pozdrawiam serdecznie…

  2. Witam serdecznie Tamaro i pozdrawiam pięknie.
    Jakże mi miło ponownie gościć na Twojej poetyckiej stronce. Nie dalej jak kilka dni temu delektowałem się Twoim pięknym wierszem '” W płomieniach złotych liści ” a dzisiaj, wraz ze zmianą aury nad w przyrodzie i Twoją baczną obserwacją tych zmian pojawił się Twój kolejny wiersz … ” Jesienne zamieszanie „.
    Tak dzieje się w przyrodzie, tak dzieje się w twojej duszy. Patrzysz, widzisz i pięknie opisujesz. Trochę w takiej chyba tęsknocie za minioną złotą jesienią, pełną kolorów, pieknych widoków, urokliwych poranków i złocistych zachodów słońca. I pytasz Tamaro

    ” Jakiż to malarz popadł w gniew
    kładąc szarości do blejtramu?
    Pod nimi ukrył szlachetny czar,
    psując tym pejzaż w rzeczy samej.”

    …. gdzież to podziały się te piękne kolory, dlaczego sterczą tylko nagie gałęzie drzew, gdzie podział się złocisty brąz i kto takie smętne dary w darze nam niesie ?
    Tak, poetko tak ! Zmieniają się pory roku, po pięknym, wyjątkowo pięknym w tym roku lecie, przyszła złocista jesień ale tak jakoś szybko, jak zauważasz to w swoim wierszu, odeszła w dal , pozostawiając nam szarości i smutki też chyba. Smutki za minionymi pieknymi dniami, gdy wszyscy byliśmy uśmiechnięci i radośni.
    Z przyrodą Tamaro jest tam jak z życiem ludzkim. Mamy piękną wiosnę, lato w rozkwicie, jesień pełną blasków i kolorów ( to nasze doświadczenie życiowe i zdobyta w czasie wiosny i lata mądrość i wiedza ) i mamy potem dni szare i smutne …. aż nadchodzi zima !
    Tylko do naszego życia Tamaro, w odwrotności do przyrody, za czas jakimś nie powróci z powrotem wiosna. Pozostaje szarość … i dni się dłużą.
    Dlatego tak miło jest mi, że istnieje Twoja stronka, gdzie można ponownie jakby( czytając Twoje wiersze ) zaczerpnąć oddechu lata, złocistej jesieni …a może i czasami powrócić do wiosny …. czytając Twoje piękne opowiadania. Bo czyż nie są wiosną zdarzenia tam opisane ? Są Tamaro ! Dla mnie są !
    Tak bardzo brakuje mi dalszego ciągu Twoich opowiadań … chociaż wiem, że ich nie będzie, nie będzie dalszego ciągu, bo to tylko epizody z życia realnego były. A epizod przecież nie ma dalszego ciągu … Od czegóż jednak jest fantazja ? I marzenia ? Niech chociaż w snach zdarzą się kolejne epizody.
    Tamaro …. pięknie pozdrawiam, życzę wspaniałych dni ( pomimo szarości za oknem ) i wspaniałego opisu pięknej zimy. I odgłosu skrzypiącego śniegu pod Twoimi butami w mroźne acz słoneczne, zimowe dni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.