Egipt, Kair… miasto wielu obliczy!

/ Średniowieczny arabski podróżnik i geograf, Ibn Battuta, w dziele „Osobliwości miast i dziwy podróży”, tak opisał Kair:
„Przybyłem na koniec do Kairu, matki wszystkich miast, siedziby faraona, władczyni rozległych krain i żyznych ziem, miasta gęsto zaludnionego, o niedościgłej piękności i wspaniałości. Można tu spotkać męża uczonego i prostaka, człeka statecznego i kpiarza, uprzejmego i gbura, nieuka i człeka światłego, szlachetnie urodzonego i niskiego stanu, nieznanego i sławnego. Nieprzeliczone tłumy mieszkańców kłębią się w nim na podobieństwo fal morskich i ledwie mogą się tu pomieścić, mimo tak znacznej rozległości miasta. I chociaż Kair sięga dawnych wieków, oblicze jego zachowało całą młodzieńczą świeżość, a gwiazda jego przeznaczenia nie gaśnie dzięki swemu przybytkowi szczęśliwości”… i ja z tym się zgadzam! /

•ڰۣڿ♥ڰۣڿ•

Kair to miasto żywych, ale też umarłych,
podzielone na części jak bochenek chleba.
Zgłębić te tajemnice jest niezwykle trudno,
jak wstąpić po drabinie prosto w błękit Nieba.

To miasto nigdy nie śpi, gwar nie cichnie nocą,
nietrudno zabłąkać się w labiryncie ulic,
jak u mistrza Dedala bez Ariadny nici,
bo ona nie przybędzie, by czas nam umilić.

Choć Kair jest prastary, to jego oblicza
wciąż prezentują świeżość, jak kwiecie na wiosnę,
bo eden faraonów chroni bogów piecza,
a jego dobra gwiazda na błękicie rośnie.

W gąszczu ulic natkniesz się na meczet Hasana,
on najpiękniej wygląda w rannym blasku słońca,
co magicznie rozświetla to ogromne wnętrze,
kolory i fakturę zgłębia się bez końca.

Świątynię zdobią złote wersety z Koranu,
które błyszczą w promieniach, niczym gwiazdy nocą.
Poraża swą wielkością, przytłacza wystrojem,
zaraża swą historią, wielu wieków mocą.

Całkiem inne wrażenie to Miasto Umarłych,
dwa kairskie cmentarze, osobliwość miasta,
gdzie żywi pomieszkują razem ze zmarłymi…
Choć nam trudno to pojąć, dla nich sprawa jasna.

Wprost na płytach grobowców ludzie wiodą życie,
tutaj mają najczęściej swe przytułki nocne.
W to osobliwe miejsce zwykle los ich zesłał,
gdy już odebrał wszystko, dał życie obecne.

Takie zróżnicowane są oblicza Kairu,
można się nim zachwycać, ale wzbudza trwogę.
Jest nieprzewidywalny i przez to uroczy,
bo zakłada na przemian zawsze inną togę.

•ڰۣڿ♥ڰۣڿ•

Autor

T.M.T

Według horoskopu celtyckiego jestem Jaśminem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 1 a 14 maja… / Zgodnie z horoskopem Majów jestem Szafirem… jak wszyscy urodzeni pomiędzy 23 kwietnia a 12 maja… Jestem numerologiczną Trójką. Według horoskopu solarnego, kto urodził się dnia 7 maja, nie sprzeniewierza się swym ideałom…

Jeden komentarz do “Egipt, Kair… miasto wielu obliczy!”

  1. Dzień dobry Tamarko…
    Kair, piękne miasto, w naszym kraju takiego nie uświadczysz…
    Podróżnik ma co podziwiać i zachwycać się jego urodą…
    Osobliwością jest to, że żywi mieszkają z umarłymi, ale nikomu to nie przeszkadza…
    Dziękuję za bycie w Kairze Tamarko…miłego dnia życzę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.